Głośne dźwięki rozchodzą się po pokoju. Budzik przerywa mój słodki sen. Jest godzina 7.00. Muszę się spieszyć. Rozczesuje moje włosy, które sięgają mi za obojczyki. Idę do łazienki. Po 5 min. już prawie jestem gotowa. Ubieram legginsy w kwiaty i szarą bluzę. Zakładam moje fioletowo-zielone new balance oraz zawiązuje na ręce bransoletkę. Zarzucam plecak na ramię i biegnę na autobus. Całe szczęście zdążyłam.
Czas leci bardzo szybko. Razem z Rosie - moją najlepszą przyjaciółką - idziemy na polski. Jestem bardzo zdziwiona, bo zamiast P.Thomson widzę jakąś panią w średnim wieku
- Dzień dobry. Nazywam się Emily Born i przez jakiś czas będę Was uczyć polskiego - mówi niska kobieta o zielonych oczach - Chciałabym żebyście na początku się przedstawili i powiedzieli coś o sobie.
Po 15 min lekcji przychodzi moja kolej.
- Nazywam się Monica Dallas. Lubię grać w piłkę nożną. Mój ulubiony przedmiot to matematyka. - opowiadam krótko o sobie. Nie lubię tego robić.
Gdy ostatnia osoba skończyła mówić zostały 2 minuty do dzwonka. Spakowałam więc swoje książki i czekałam na zbawienny dzwonek.
3 godziny później
Została mi ostatnia lekcja. Siedzę z Rosie na ławce i śmiejemy się same nie wiemy z czego. Zauważam jakąś nieznaną mi twarz. Nie wiem dlaczego ale ten chłopak budzi we mnie ciekawość...
Na zegarku widnieje godzina 14.30. Wysiadam z autobusu i zakładam słuchawki na uszy. Po drodze zachodzę do podstawówki po Ally i razem wracamy do domu. Ally mi opowiada o swoim dniu w szkole. Jesteśmy w domu i wzywają mnie obowiązki. Muszę zrobić coś do jedzenia. Wyjmuje patelnie z myślą zrobienia jajecznicy. Jest godzina 16.00 zjadłyśmy obiad i teraz muszę pomóc siostrze w lekcjach. Dostaję wiadomość od Rosie:
,,Monica idziesz ze mną na spacer ? "
Odpisuje przyjaciółce.
,,Tata wraca za 30 min. Jak przyjedzie mogę z tobą iść"
Znowu słyszę gwizdnięcie - to mój sygnał sms
,,Dobrze widzimy się o 17.00"
Wybiła godzina 17.00 zakładam na siebie kurtkę i buty. Oznajmiam tacie, że wychodzę.
Późnym wieczorem wracam do domu. Mile spędziłam wieczór z przyjaciółką, a teraz pora spakować się do szkoły.
Jestem już w piżamie i układam się do snu, gdy do mojego pokoju wchodzi Ally.
- Zapomniałaś mi powiedzieć bajkę - mówi blondynka ze smutkiem w głosie.
- Dobrze, ale tylko kawałek i idę spać - odpowiadam po czym na twarzy mojej siostry pojawia się uśmiech.
,,Książę podchodzi do księżniczki, obdarza ją uśmiechem i oznajmia *Dziś wybierzemy się na wycieczkę milady* po czym przewiązuje jej chustkę na oczach, żeby nic nie widziała. Po 10 minutach jazdy Cezar zsadza księżniczkę zdejmuje jej chustę i mówi *Chciałem ci przypomnieć to miejsce. Jest dla mnie bardzo ważne. Czy pamiętasz jak mieliśmy po 10 lat i huśtaliśmy się na tej huśtawce ? Albo gdy byłaś smutna a ja na tej łące zbierałem dla Ciebie kwiaty? Tak to były piękne czasy.. * Był już wieczór, gdy Veronica i Cezar skończyli wspominać dawne czasy. Położyli się na trawie i patrzeli w gwiazdy"
- Aluś to tyle na dziś. Idź spać kochanie - dałam jej całusa i zgasiłam światło w jej pokoju.
- Dobranoc - powiedziała Ally
- Śpij dobrze - odpowiadam po czym idę do swojego pokoju. Kładę się do mojego łóżka i od razu zasypiam.
Śnię o moim księciu...
Czy w ogóle jest taki ktoś ??
______________________________________________________
Mamy 1 rozdział :)
Jak Wam się podoba ??
Liczę na komentarze ;)
sobota, 23 maja 2015
piątek, 1 maja 2015
Prolog
"Za górami, za lasami.. Żyła sobie piękna księżniczka o kręconych włosach sięgających do pasa w kolorze ciemnego brązu. Jej głębokie brązowe oczy i delikatne rysy twarzy przyciągały do niej wielu dzielnych rycerzy. Jednak jej serce było już zajęte. Nagle słychać stukot podków - pojawił się on. Wysoki brunet o głębokich, błękitnych jak ocean oczach. I z daleka widać jego szeroki uśmiech. Każda dama mdleje na jego widok - tak właśnie to książę Cezar."
Zauważyłam, że Ally usnęła. Wstaję z łóżka przykrywam młodszą siostrę kocem i na paluszkach udaję się do wyjścia. Łapię za klamkę, żeby otworzyć drzwi, ale nagle słyszę głos blondynki.
- I co było dalej ? - mówi zaciekawiona blondynka.
- Aluś jutro ci opowiem dalszą część bajki. Już jest późno.. Idź spać - odpowiadam mojej młodszej siostrzyczce.
- No proszeee... - mówi dziewczynka, ale ja nie zmienię zdania. Jestem zmęczona całym dniem... Szkoła, obowiązki zaczyna mnie to wszystko przerastać. Odkąd nie ma mamy mam cały dom na głowie.
- Aluś proszę cię jestem zmęczona. Dobranoc. - podchodzę do siostry i daję jej buziaka w czoło. Gaszę światło i udaję się do swojego pokoju. Zegar wybił 20.30. Pakuję się do szkoły. Słyszę, że ktoś przekręca klucz w zamku od drzwi głównych. To tata. Wychodzę z mojego pokoju i udaje się w stronę łazienki. Mijam go w korytarzu, a on zadaje mi standardowe pytanie:
- Jak tam w szkole ?
- Dobrze - odpowiadam krótko i mijając go dodaje - obiad masz w lodówce.
Znikam za drzwiami łazienki. Po wzięciu prysznica, ubieram się w moją fioletowo czerwoną piżamę i wracam do swojego pokoju.
Zakładam swoje fioletowe słuchawki i włączam moją ulubioną piosenkę "He is we - I wouldn't mind" Zanurzam się w marzeniach i po chwili zasypiam..
____________________________________________________________
No i mamy prolog :) Mam nadzieje że wam się spodoba.
I teraz pytanie do Was czy chcecie więcej ?
Liczę na komentarze.
Zauważyłam, że Ally usnęła. Wstaję z łóżka przykrywam młodszą siostrę kocem i na paluszkach udaję się do wyjścia. Łapię za klamkę, żeby otworzyć drzwi, ale nagle słyszę głos blondynki.
- I co było dalej ? - mówi zaciekawiona blondynka.
- Aluś jutro ci opowiem dalszą część bajki. Już jest późno.. Idź spać - odpowiadam mojej młodszej siostrzyczce.
- No proszeee... - mówi dziewczynka, ale ja nie zmienię zdania. Jestem zmęczona całym dniem... Szkoła, obowiązki zaczyna mnie to wszystko przerastać. Odkąd nie ma mamy mam cały dom na głowie.
- Aluś proszę cię jestem zmęczona. Dobranoc. - podchodzę do siostry i daję jej buziaka w czoło. Gaszę światło i udaję się do swojego pokoju. Zegar wybił 20.30. Pakuję się do szkoły. Słyszę, że ktoś przekręca klucz w zamku od drzwi głównych. To tata. Wychodzę z mojego pokoju i udaje się w stronę łazienki. Mijam go w korytarzu, a on zadaje mi standardowe pytanie:
- Jak tam w szkole ?
- Dobrze - odpowiadam krótko i mijając go dodaje - obiad masz w lodówce.
Znikam za drzwiami łazienki. Po wzięciu prysznica, ubieram się w moją fioletowo czerwoną piżamę i wracam do swojego pokoju.
Zakładam swoje fioletowe słuchawki i włączam moją ulubioną piosenkę "He is we - I wouldn't mind" Zanurzam się w marzeniach i po chwili zasypiam..
____________________________________________________________
No i mamy prolog :) Mam nadzieje że wam się spodoba.
I teraz pytanie do Was czy chcecie więcej ?
Liczę na komentarze.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)